Uzależnienie od książek? To możliwe!

uzależnienie od książek jotpegRóżne są uzależnienia i różny jest ich stopień. My postanowiliśmy dać Wam (i sobie) szansę sprawdzenia, czy jesteście narażeni na książkoholizm, czy może już jesteście w fazie zaawansowanego uzależnienia.

25 oznak tego, że możesz być uzależniony od książek:

1. Kiedy byłeś dzieckiem, książki były Twoimi najlepszymi przyjaciółmi.
2. Kiedy czytasz, zapominasz o jedzeniu i/lub spaniu.
3. Twój humor zależy od nastroju bohatera czytanej książki (bez powodu płaczesz, krzyczysz lub przeciwnie: śmiejesz się do rozpuku).
4. Jesteś w szoku przez sytuację, o której przeczytałeś w książce.
5. W Twoim portfelu na samym wierzchu zamiast prawa jazdy nosisz kartę biblioteczną.
6. Kiedy przed remontem jedziesz kupić farby – każdy kolor ma tytuł książki.
7. Cieszysz się, kiedy pada…cokolwiek.
8. Kiedy słyszysz „wymarzony dom” – widzisz wieeeeeeeelką bibliotekę.
9. Wkurzasz się, kiedy księgarnia, którą mijasz, jest zamknięta.
10. Każdy nowy pomysł zaczynasz realizować od przeczytania wszystkiego na temat danego zagadnienia.
11. Nie wstydzisz się, że dużo czytasz.
12. Kiedy ktoś prosi Cię o radę – wręczasz mu książkę.
13. Pakując się na wakacje, zabierasz ręcznik i szczoteczkę do zębów. Inne rzeczy do walizki się nie zmieszczą, bo masz oczywiście książki.
14. Telewizję oglądasz tylko raz na… rok? Powiedzmy w Święta, żeby obejrzeć „Kevina…”
15. Przeczytane książki odłożone obok łóżka sięgają sufitu.
16. Najseksowniejszy facet/najatrakcyjniejsza kobieta to ten/ta z książką w dłoni.
17. Opinię o ludziach wyrabiasz sobie dopiero wtedy, gdy zerkniesz na ich biblioteczkę.
18. Kiedy ktoś sięga po książkę, którą mu polecisz – wraca Twoja wiara w ludzi.
19. Książki zawsze wygrywają dla Ciebie z innymi formami relaksu (gry, filmy).
20. Gdybyś mógł/mogła wybrać najpiękniejszy zapach – byłby to zapach książek.
21. Przemoc wobec książek powoduje u Ciebie agresję.
22. Kiedy urządzasz sobie czytelniczą „sesyjkę”, następnego dnia miewasz zakwasy.
23. Kiedy zdarza Ci się nie przygotować do pracy, tłumaczysz się „bezsennością”.
24. Kiedy kończysz czytać – czujesz się, jakbyś stracił kogoś bliskiego.
25. Kiedy skończyłeś jedną książę, a nie zacząłeś drugiej – nie wiesz co ze sobą począć.

Jaki jest Wasz wynik?
Mój 25!
Nieuleczalnie uzależniona.

Dziś obowiązkowo głośno czytamy!

elephant-1652006_960_720Kartezjusz napisał, że „Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów”. Ośmielamy się twierdzić, że czytanie książek historycznych i patriotycznych wzbogaca tę rozmowę jeszcze bardziej, wszak historia jest nauczycielką życia.

Dziś obchodzimy Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania. Głośne czytanie książek jest znakomitym pretekstem do tego, aby rodzice wspólnie z dziećmi spędzili więcej czasu. Jaką lekturę wybrać? Oczywiście proponujemy nasze publikacje!

Dla najmłodszych strzałem w przysłowiową dziesiątkę jest przepięknie wydany „Poczet królów i książąt polskich”. POCZET_WADCW_I_KSIT_POLSKICHTo edycja w sam raz na dziś. Podczas, kiedy nasza pociecha będzie kolorowała wizerunki wszystkich polskich władców i próbowała dopasować naklejki, my możemy przeczytać to, co znajduje się w ramkach obok. A są to nie tylko najważniejsze daty i ciekawostki, ale także krótki wierszyk Władysława Bełzy charakteryzujący króla czy księcia. Przy okazji możemy sprawdzić, jak młody człowiek przyswaja wiedzę. Na każdej stronie znajduje się pytanie dotyczące tekstu, a na końcu książki – przepiękny dyplom, który możemy wyciąć, oprawić i powiesić na ścianie dziecięcego pokoju.

Dla nieco starszych zdecydowanie proponujemy „Wielką księgę patrioty”. W obliczu zbliżających się uroczystości niepodległościowych – z pewnością warto ją poznać. DrukowanieTu – poza tekstami pieśni i wierszy – znajdziemy zapomniane już odrobinę żurawiejki czy słownik pojęć związanych z Polską i polskością. Autorzy wspomnieli także o zasłużonych dla naszego kraju ludziach, którzy swoją postawą i życiowymi osiągnięciami w ciągu lat budowali pozytywny wizerunek naszej Ojczyzny.

Zamiast więc siedzieć przed telewizorami czy ze wzrokiem „wbitym” w komórkowe wyświetlacze – czytajmy!

Celnik – zawód pogardzany?

21 wrze celnicyStrefa Schengen, globalizacja, zniesienie kontroli granicznych – to wszystko sprawia, że zapominamy trochę o tych, którzy przez lata strzegli polskich granic. Dziś obchodzimy Dzień Służby Celnej.

Dlaczego święto przypada akurat na 21 września? Geneza ma związek z Biblią. Tego dnia obchodzimy wspomnienie św. Mateusza Ewangelisty, a jak wiemy, zanim dołączył on do Jezusa – był właśnie celnikiem w Kafarnaum. Ta grupa zawodowa w czasach biblijnych nie była jednak otoczona takim szacunkiem jak dziś. Teraz wiemy, że pogranicznicy pilnują porządku i stoją na straży poprawności międzypaństwowego przepływu towarów. Wtedy jednak ich funkcja ograniczała się wyłącznie do pobierania podatków i przekazywania ich na rzecz Cesarstwa Rzymskiego i lokalnych książąt. Nic więc dziwnego, że celnicy nie cieszyli się poważaniem wśród społeczności żydowskiej. Postrzegani byli jako przedstawiciele obcej władzy, można by nawet powiedzieć, że wielu Żydów uważało ich za kolaborantów. Przeciętny mieszkaniec Ziemi Świętej wówczas niewiele miał pożytku z pracy celników. To jednak jednego z celników wybrał Jezus na swojego ucznia, ten zaś zmienił swoje życie.
To właśnie ten święty jest obecnie patronem bankierów, księgowych, urzędników skarbowych i celników.

Przysłowia związane ze św. Mateuszem:
Do św. Mateusza nie zdejmuj kapelusza, a po św. Mateuszu kiep kto chodzi w kapeluszu.
Gdy św. Mateusz w śniegu przybieżał, będzie po pas całą zimę leżał.
Na Mateuszu słońce grzeje, po Mateuszu wiatr ciepło powieje.
Św. Mateusz dodaje chłodu i raz ostatni odbiera miodu.
Pogoda na Mateusza cztery niedziele nie rusza.

19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Tegoroczna edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie dobiegła końca. Przez cztery dni miłośnicy literatury mieli możliwość poznania nowości wydawniczych, spotkania się z ulubionymi autorami oraz wzięcia udziału w panelach dyskusyjnych dotyczących czytelnictwa i rynku wydawniczego. W Targach wzięli udział autorzy i twórcy kultury m.in. prof. Jerzy Bralczyk, o. Leon Knabit, Magdalena Celuch, Waldemar Cichoń, Jack Clemence, Jacek Długosz, Anna Dymna, Dariusz Dziekanowski, Katarzyna Grochola, Robert Makłowicz, Czesław Mozil, Jan Kanty Pawluśkiewicz.

Image and video hosting by TinyPic

 

Jeszcze nie są  dostępne oficjalne statystyki, ale wszystko na to wskazuje, że ubiegłoroczne rekordy uczestnictwa zostały pobite. W 19. Międzynarodowych Targach Książki wzięło udział ponad 700 wystawców, co stanowi widoczny progres w stosunku do zeszłorocznej edycji. Również liczba odwiedzających powinna przekroczyć wynik z poprzedniego roku (niespełna 60 tysięcy zwiedzających).

Image and video hosting by TinyPic

Dziękujemy naszym czytelnikom. Rozmowy z Wami oraz słowa uznania, które do nas kierujecie, są dla nas najcenniejszą nagrodą za trud, jaki wkładamy w wydawanie książek. Daliście nam wiele inspiracji, które zaowocują nowościami wydawniczymi. Przedstawimy je Wam podczas kolejnej, jubileuszowej, 20. edycji krakowskich Targów. Jeszcze nie uchylimy rąbka tajemnicy, śledźcie nasz blog, aby dowiedzieć się więcej.

Dziękujemy Wam, Miłośnicy „książek z najwyższej półki”.

 

Image and video hosting by TinyPic

Król, królowa i dwa nagie miecze

Jadwiga_by_Bacciarelli

Wiele bajek opowiada o księżniczkach zamkniętych w wysokiej wieży, czekających z utęsknieniem na rycerza, który wybawiłby je z opresji. Historie te kończą się zazwyczaj tak samo: po oswobodzeniu pięknej białogłowy rycerz i księżniczka żyją długo i szczęśliwie. Jakże sielskie wydaje się życie księżniczek… Czekają czas jakiś w zamknięciu, jak gdyby dorastały do poznania miłości swojego życia, pięknego księcia, który rumaka ma rączego, zbroję błyszczącą, a pewnie i miecz sporawej długości. A na pewno biegle włada swoim potężnym orężem. Ale to tylko bajki. Prawda nie wyglądała tak cukierkowo. Weźmy za przykład jedną z najwybitniejszych naszych monarchiń, królową Polski, Jadwigę.

Niewiele wiemy o najwcześniejszych latach jej dzieciństwa. Urodziła się prawdopodobnie w 1374 roku, choć niektóre źródła podają rok 1373. Była córką króla Węgier i Polski Ludwika Andegaweńskiego. Już w 1378 roku Jadwigę zaręczono z ośmioletnim wówczas Wilhelmem Habsburgiem. Wydarzeniu temu towarzyszyła uroczysta ceremonia. Taka praktyka może się wydawać dla nas co najmniej dziwna, ale w średniowiecznej Europie była często stosowana. Szczególnie w przypadku aranżowanych ślubów rodzin królewskich tak wczesne zaręczyny stanowiły normę. Zgodnie z przyjętą tradycją narzeczeni mieli zawrzeć ślub i skonsumować swój związek po uzyskaniu wieku dojrzałości, co w średniowiecznych standardach wynosiło 12 lat dla kobiety i 14 lat dla mężczyzny.

Do ślubu Jadwigi z Habsburgiem jednak nie doszło. Czy to Jadwiga podała czarną polewkę kandydatowi do jej ręki? Nic podobnego, choć polewka była. Podali ją polscy możni, którzy obrali Jadwigę królem Polski. Tak, królem, a nie królową! W średniowieczu gender i poprawność polityczna nie funkcjonowały. Król znaczył więcej niż królowa, toteż Jadwiga królem została. Gdy objęła tron polski, problemem stało się jej aranżowane małżeństwo z Habsburgiem. Polacy obawiali się tego Austriaka. Dostrzegli lepszego kandydata do ręki królowej (i korony!), może nie z perspektywy Jadwigi, ale na pewno lepszego dla państwa. No cóż, monarchini musiała poświęcić swoje szczęście osobiste dla dobra kraju. Ale czy z Wilhelmem byłaby szczęśliwa? Tego nie wiadomo. Ponoć na wieść o nowym kandydacie do jej ręki, młodziutka królowa miała próbować wyrąbać toporem bramę wawelską, aby uciec przed ożenkiem i rzucić się w objęcia Wilhelma. Nic nie wiemy o jego rumaku ani o sprawnościach szermierczych, możemy jedynie przypuszczać, że miecz miał sporawy, a i pewnie wytworny, wypróbowany na niejednym ciele, ale to tylko przypuszczenia. Więc czy na pewno Jadwiga aż taką namiętnością pałała do Austriaka, aby toporem torować sobie drogę do niego? Można w to powątpiewać. Wilhelm natomiast do śmierci Jadwigi nie pojął innej żony, dopiero jak Królowa zmarła ożenił się z Joanną, przyszłą królową Neapolu. Ale czy zwlekał z małżeństwem z powodu miłości do Jadwigi, czy z wyrachowania, licząc na objęcie korony Polski, tego nie wiemy. Możemy powątpiewać, czy w sercu tego cwanego Austriaka dziecięca miłość paliła się prawdziwym żarem. Więc raczej z tego związku miłości by nie było, tylko czysty interes.

Kim miał być nowy wybranek Jadwigi? Srogi Litwin, dużo starszy od młodziutkiej królowej. Na imię było mu Władysław Jagiełło. Ta wytworna Węgierka pewnie łamała sobie język wypowiadając jego imię. Dzieliło ich prawie wszystko. On pochodził z dzikiego kraju, ona z centrum kulturalnego ówczesnej Europy, on poganin, który niedawno nawrócił się na chrześcijaństwo, ona żarliwa chrześcijanka, on surowy w obejściu, ona wytworna dama… Różnic można by mnożyć. Pewnie dlatego wielu historyków usiłuje unieszczęśliwić Jadwigę w tym związku. Ale chyba pożycie nie układało się aż tak źle. No i Władysław nie był tak straszny jak go niektórzy malowali. Przez nieżyczliwych mu dworzan z otoczenia królowej przyrównywany był do niedźwiedzia, mawiali oni, że cały porośnięty jest gęstym włosiem… A to chyba najdelikatniejszy z zarzutów, który miał zdyskredytować Jagiełłę w oczach Jadwigi.

Jadwigę i Władysława połączyła racja stanu, a nie miłość, jaka zwykle rozpala się wielkim płomieniem pomiędzy bajkowymi księciem i księżniczką. Można powiedzieć, że ich małżeństwo było interesem korzystnym dla Polski i Litwy. A czy małżonkowie byli szczęśliwi? Trudno to stwierdzić, ale z całą pewnością pożycie układało się im poprawnie, skoro Jadwiga zaszła w ciążę. Niestety ten najradośniejszy moment w życiu rodziców, jakim są narodziny dziecka, przerodził się w osobisty dramat Jadwigi i Władysława. Tuż po porodzie zmarła ich córka, a w kilka dni później odeszła z tego świata królowa Jadwiga. Jagiełło przywdział żałobę.

Życie Jadwigi w niczym nie przypominało żywota bajkowych księżniczek: rycerz nie taki, jakiego można sobie wymarzyć, miecz pewnie poszczerbiony miał, wszak brał udział w niejednym podboju, życie królowej zbyt krótkie i tragicznie zakończone. Ale jednak jej żywot miał wielkie znaczenie. Po jej śmierci lud otoczył ją kultem, a w 1997 roku Jan Paweł II kanonizował ją. Święta Jadwiga jest patronką Polski i apostołką Litwy.