Wołyń i jego reperkusje.

1280px-Wołyń_1

Kuriozum – to pierwsze słowo, które przychodzi na myśl, gdy przyglądamy się obecnemu kultowi Bandery, jaki odrodził się na Ukrainie. To osoba, a może raczej trzeba byłoby powiedzieć bestia, która w imię „walki o wolność” porzuciła człowieczeństwo, zastępując je nienasyconą żądzą krwi… polskiej krwi.

11 lipca 1943 roku dochodzi do wydarzeń, które później historia nazwie „Krwawą Niedzielą” na Wołyniu. Ten dzień był punktem kulminacyjnym trwających od lutego tegoż roku morderczych ataków na Polaków mieszkających na Wołyniu, ataków dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów, wśród nich niechlubnie zapisała się swoją aktywnością i okrucieństwem Ukraińska Armia Powstańcza (UPA). Mordy na polskiej ludności cywilnej trwały aż do 1944 roku. Oddziały ukraińskie prowadzone przez Dmitra Klaczkiwskiego, dokonują mordu na prawie 100 tysiącach Polaków. Choć do tej pory ostateczna liczba zamordowanych Polaków nie została ustalona. W swoich morderczych poczynaniach ukraińscy nacjonaliści posuwali się do niewyobrażalnego okrucieństwa, bestialstwa jakiego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Ze względu na zbyt drastyczne sceny nie będziemy tu przytaczać metod UPA.

Celem tego bestialstwa, i można to stwierdzić z całą stanowczością, był plan totalnej eksterminacji polskiej ludności, tak, by po wojnie ziemie wołyńskie stały się częścią ukraińskiej ziemi pozbawionej mniejszości narodowej (Polaków). Zresztą słowa pułkownika Klaczkiwskiego dosadnie obrazują nastawienie UPA: „Jeśli chodzi o sprawę polską, to nie jest to zagadnienie wojskowe, tylko mniejszościowe. Rozwiążemy je tak, jak Hitler sprawę żydowską”.

Nie możemy zapomnieć o Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Jest to zbrodnia ludobójstwa. Warto pamiętać, że stworzona przez Rafała Lemkina w 1945 roku definicja ludobójstwa była podstawą w czasie Procesu Norymberskiego. Niestety rząd naszego wschodniego sąsiada z wiadomych względów nie jest zainteresowany uznaniem Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo. Impas w tej sprawie najwidoczniej szybko się nie zakończy. Należy mieć jednak nadzieję, że historyczna prawda nigdy nie zostanie zapomniana, a dobra wola pozwoli budować dobre stosunki między oboma państwami mimo trudnej historii. Prawdziwa przyjaźń opiera się na wzajemnym szacunku, zrozumieniu, ale i uznaniu prawdy, choćby ta była trudna.

W dniu rocznicy „Krwawej Niedzieli” pragniemy zwrócić uwagę na historię naszej Ojczyzny. Nasi przodkowie wiele wycierpieli, wielu z nich zginęło z rąk bezdusznych oprawców. Nie możemy o ich ofierze zapomnieć, tylko poprzez pamięć, dążenie do poznania prawdy oraz jej głoszenie budujemy naszą wspólną

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *