Wspomnienie św. Wojciecha, głównego patrona Polski oraz patrona archidiecezji gnieźnieńskiej

fundacja

Wspomnienie Świętego Wojciecha – czyli historia o tym jak męczeńska śmierć przyczyniła się do budowania potęgi państwa

23 kwietnia w Kościele obchodzimy wspomnienie św. Wojciecha, głównego patrona Polski oraz patrona archidiecezji gnieźnieńskiej. Ten czeski duchowny zasłynął próbą chrystianizacji Prusów i męczeńską śmiercią jaką poniósł z rąk pogan, co paradoksalnie podniosło rangę Polski na arenie międzynarodowej. Zacznijmy jednak od początku…
Podejrzewa się, iż Wojciech na świat przyszedł w Libicach ok. 956 r. Początkowo jego rodzice planowali, aby ich syn pozostał rycerzem, jednakże wątła postura oraz chorowitość nieco pokrzyżowały te plany. Ostatecznie młody Wojciecha wstąpił do zakonu. Święcenia kapłańskie przyjął w 981 r. Warto wiedzieć, iż nauki pobierał w szkole Oktryka, która uchodziła wtedy za jedną z najlepszych szkół w Niemczech.
Po powrocie do ojczystych Czech i śmierci praskiego biskupa Dymitra, Wojciech stanął na czele diecezji praskiej, mimo iż nie osiągnął wieku episkopalnego, czyli 30 lat. Młodego biskupa już od najmłodszych lat charakteryzowała olbrzymia gorliwość wiary oraz bezkompromisowy język, który niekiedy prowadził do konfliktów z wiernymi. Z tego właśnie powodu w 989 roku zrzekł się urzędu biskupa Pragi.

Pielgrzym i misjonarz

Wojciech miał w sobie żyłkę wagabundy, dlatego niedługo po zrzeczeniu się stanowiska chciał udać się na pielgrzymkę do Jerozolimy. Wpierw jednak trafił do klasztoru na Monte Cassino, a tam za namową greckiego pustelnika Nila wstąpił do benedyktynów.
W 992 roku powraca jednak do Pragi, rozpoczyna jednocześnie działalność misyjną na terenach Węgier oraz Słowacji. Jego gorliwe, płomienne krzewienie chrześcijaństwa spotyka się jednak z oporem, doprowadzając do konfliktów z pogańskim dworem Arpadów.
Wojciechowi trzeba  oddać, że chociaż większość jego misji chrystianizacyjnych kończyło się fiaskiem, to jednak udało mu się nawrócić i udzielić chrztu św. Stefanowi, królowi Węgier. Biskup zasłyną również obroną chrześcijańskich niewolników, którzy byli głównie słowiańskiego pochodzenia.

Wojciech a sprawa polska

Burzliwy charakter Wojciecha sprowadzał na niego coraz więcej kłopotów. Szczęśliwie był on zaprzyjaźniony z Ottonem III, którego poparcie pozwoliło mu wyjść obronną ręką z większości problemów. To właśnie za sprawą cesarza wyruszył głosić Ewangelię na dwór Bolesława Chrobrego. W Polsce jego misja miała na celu chrystianizację Wieletów oraz Prusów. Dzięki niewielkiemu wsparciu króla Polski Wojciech w charakterystyczny dla siebie sposób głosił słowo Pana. Jednocześnie radykalnie pozbywał się wszystkich symboli pogańskich. Działalność misyjna Wojciecha na terenie Prus nie spotkała się jednak z uznaniem tubylców. Biskup nie znał bowiem ich języka. Jedna ze słynniejszych historii mówi, że w czasie pobytu na jednej z wysp nadbrzeżnych doszło do spotkania z pruskimi rybakami, którzy próbowali się z nimi porozumieć. Gdy obcy nie potrafili powiedzieć nic zrozumiałego, jeden z Prusaków uderzył Wojciecha wiosłem w plecy. Biskupa to jednak nie zniechęciło. Wynajął tłumacza, dalej objaśniając zasady chrześcijaństwa. Prusom jednak nowa wiara nie przypadła do gustu, z tego powodu nakazali Wojciechowi opuścić ich ziemie. Czeski biskup nie należał do ludzi ustępliwych i dalej prowadził swoją misję.
Po odprawieniu Mszy Świętej Wojciech wraz z towarzyszami odpoczywał w okolicach pruskiego grodu granicznego Chollin, tu zostali zaatakowani przez wojów, którym przewodził pogański kapłan zwany Sicco. Święty Wojciech jako dowódca misji został zabity, a jego głowa trafiła na pal jako przestroga dla kolejnych misjonarzy.

Śmierć warta miliony

Biskup Wojciech nie żyje, można by zatem pomyśleć, iż jego misja zakończyła się niepowodzeniem. Jednak jak to często w życiu bywa, niektórzy dopiero po śmierci zyskują uznanie. Tak było właśnie w przypadku Wojciecha.
Zabity przez innowierców Wojciech stał się bowiem męczennikiem Kościoła. Bolesław Chrobry wykupił ciało biskupa, płacąc za nie tyle srebra, ile ważyło ciało męczennika. Zwłoki przewieziono następnie do Gniezna i tam pochowano. W roku 1000 z pielgrzymką do Gniezna przybył Otton III. W trakcie tej wizyty doszło do założenia metropolii arcybiskupiej, której św. Wojciech został patronem, stając się przy tym pierwszym patronem Polski.
To wydarzenie przeszło do historii jako zjazd gnieźnieński i przyczyniło się do powstania w Polsce niezależnej od Niemiec archidiecezji.

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

sfinks

Radość z czytania

Już od 1995 roku, 23 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Święto organizowane jest przez UNESCO, a jego celem jest promowanie czytelnictwa, a także edytorstwa i ochrony własności intelektualnej za pomocą praw autorskich.

Data obchodzenia Światowego Dnia Książki jest nieprzypadkowa. Uchodzi ona za symboliczną dla światowej literatury. Tego dnia w 1616 roku zmarli William Szekspir, Miguel de Cervantes oraz Inca Garcilaso de la Vega. Warto pamiętać, iż w Wielkiej Brytanii i Irlandii Światowy Dzień Książki wyjątkowo obchodzony jest w pierwszy czwartek marca, tak aby święto wypadało w trakcie semestru szkolnego.

 Wszystko zaczęło się w Hiszpanii

A dokładniej w Katalonii. W 1926 roku Vicente Cavel Andres, wydawca z Walencji, zaproponował organizację święta czytelnictwa. Początkowo dniem tym miał być 7 października, ze względu na domniemaną datę narodzin Cervantesa. Problem w tym, że żadne dokumenty nie określają jednoznacznie dnia narodzin pisarza. Niepewność ta sprawiła, że obchody ustanowiono na 23 kwietnia.
Święto książki z biegiem lat zaczęło cieszyć się coraz większą popularnością. W związku z tym, UNESCO postanowiło stworzyć tytuł Światowej Stolicy Książki, pierwszym miastem, które ten tytuł otrzymało był Madryt. Tytuł ten przyznawany jest co roku, jako wyróżnienie dla miasta, które najlepiej przygotowało program promujący książki oraz czytelnictwo.

1050 rocznica chrztu Polski

799px-Mieszko_Gniezno1pl

Przez Chrzest do Europy

Dokładnie 1050 lat temu książę Polan Mieszko I przyjął chrzest. Wydarzenie to zapoczątkowało proces chrystianizacji ziem Polski. Niekiedy uważa się również, iż był to początek polskiej państwowości oraz polskiego Kościoła katolickiego.

Historycy do tej pory dyskutują nad przyczynami wprowadzenia chrześcijaństwa na tereny zamieszkiwane przez Polan. Wynika to z braku dokumentów z tamtego okresu. Największą wiedzę możemy czerpać z „Kroniki” Galla Anonima. Zgodnie z tą relacją, przyjęcie chrztu było decyzją polityczną. Chrystianizacja pozwoliła Mieszkowi I na wejście w sojusz z dworem czeskim (poprzez ślub Mieszka z Dobrawą). Jednocześnie chrzest pozwolił władcy Polan zunifikować, dość zróżnicowane plemiona pod jednym, chrześcijańskim sztandarem. Decyzja ta umocniła władzę Mieszka, jednocześnie sprawiła, iż stał się władcą równorzędnym pozostałym monarchom chrześcijańskiej Europy.

Kolejnym problemem związanym z badaniem okoliczności przyjęcia chrztu przez Polskę jest miejsce, w którym wszystko się zaczęło.  W „Roczniku Sędziwoja” znajdziemy informację, iż akt ten dokonał się w Pradze. Większość badaczy kwestionuje jednak wiarygodność tych danych. Według pozostałych hipotez miejscem, w których książę wraz ze swoim dworem przyjęli chrzest były Gniezno, Poznań lub Ostrów Lednicki. Brak wiążącej odpowiedzi powoduje, iż tegoroczny jubileusz świętowany będzie w każdym z tych trzech miast.

Oto idzie nowe…

Przyjęcie chrztu przez Mieszka I rozpoczął proces chrystianizacji, który w kolejnych latach czynił duże postępy i doprowadził do przyjęcia przez większość mieszkańców ziem polskich chrześcijaństwa w obrządku rzymskim. Sukces ten okazał się niezwykle trwały, bowiem katolicyzm do dziś wyznawany jest przez większość Polaków.
Chrystianizacja przeprowadzona była pod dowództwem samego Mieszka. Sprawował on opiekę nad misją poprzez budowanie świątyń oraz utrzymywanie struktur kościelnych.

Kościół, a sprawa Polska

Należy pamiętać, że chrzest Mieszka nie był wydarzeniem wyłącznie religijnym. Akt ten włączył bowiem rodzące się państwo polskie w krąg polityczno-kulturowy Europy łacińskiej. Przybycie misjonarzy rozpoczęło proces przyjmowania zachodnich wzorców politycznych oraz kulturowych. Struktury polityczne i administracyjne przechodziły gruntowne reformy, upodobniając cię do tych zachodnich.

Rok 966 był kamieniem węgielnym dla polskiej państwowości oraz kultury naszego narodu. Można zaryzykować stwierdzenie, że wówczas wszystko się zaczęło.

 

 

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

katyn-ofiary-z-gk1

Od 2007 roku 13 kwietnia w Polsce nierozerwalnie kojarzy się ze zbrodnią katyńską. Jest to bowiem święto pamięci o tych, którzy w 1940 roku zostali rozstrzelani przez NKWD w Katyniu.

 

Masowe egzekucje przeprowadzono wiosną w pierwszym roku trwania wojny. Szacuje się, że w tym czasie zginęło co najmniej 21 768 obywateli Polski, z czego największą część stanowili oficerowie wojska oraz policji. Do mordu doszło na mocy decyzji najwyższych władz ZSRR. Decyzja to została zawarta w tajnej uchwale Biura Politycznego. Jeńcy, których propaganda radziecka nazywała „wrogami władzy sowieckiej”, byli zabijani przez radziecką policję polityczną strzałem w tył głowy z broni krótkiej. Jeszcze do 1990 roku władze ZSRR odcinały się od odpowiedzialności za zbrodnię katyńską, wskazując nazistowskie Niemcy jako winowajców. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku, przywódca ZSRR, Michaił Gorbaczow, oficjalnie przyznał, iż była to „stalinowska zbrodnia” i przekazał stronie polskiej pochodzące z radzieckich archiwów dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej. Wciąż jednak wiele kwestii z nią związanych pozostaje niewyjaśnionych.

Pozbawić naród głowy

Do dziś nie do końca znane są motywy decyzji uśmiercenia polskich oficerów. Niektóre hipotezy mówią o osobistej zemście Stalina za porażkę w wojnie w 1920 roku, jednak wielu historyków kwestionuje tę teorię. Według części badaczy powodem była chęć pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej, elity intelektualnej, której przedstawicielami byli zamordowani Polacy. Celem takiego działania miało być uniemożliwienie odrodzenia się polskiej państwowości. Naród bez elity, podobnie jak ciało bez głowy, miał obumrzeć, by tym łatwiej przejść skuteczną „bolszewizację”.

 

Gloria Victis

 

Wniosek o ustanowienie dnia 13 kwietnia Świętem Pamięci Zbrodni Katyńskiej został przyjęty przez aklamację przez Sejm RP dnia 14 listopada 2007 roku. W dokumencie można przeczytać: W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r., Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dzień ten stał się również inspiracją do stworzenia Medalu Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, który wręczany jest przez Fundację Katyńską tym, którzy przyczyniają się do poszerzania wiedzy na temat tego mordu.

XXII Targi Wydawców Katolickich – podsumowanie

targi_warszawa
XXII Targi Wydawców Katolickich już się zakończyły. Standardowo byliśmy tam obecni, zaś nasze stoisko – nie chwaląc się – było jednym z bardziej obleganych.

XXII Targi Wydawców Katolickich
XXII Targi Wydawców Katolickich
XXII Targi Wydawców Katolickich
XXII Targi Wydawców Katolickich
XXII Targi Wydawców Katolickich
XXII Targi Wydawców Katolickich

Wydarzenie można zaliczyć do co najmniej udanych, zwiedzający mogli zobaczyć ofertę ponad 180 wystawców, zaś targi mimo nazwy zgromadziły po prostu wielu fanów książek i pozycji związanych nie tylko z katolicyzmem. Organizatorzy zadbali o wiele atrakcji, jak np. konkursy dla najmłodszych, czy spotkania z autorami oraz cenionymi postaciami ze świata kultury. Podczas targów wręczono nagrodę FENIKS 2016, której laureatem został prof. Leszek Mądzik.

Tragedia która podzieliła Polskę

10 kwietnia 2010 roku doszło do największej w dziejach państwa polskiego katastrofy lotniczej. Dokładnie sześć lat temu w smoleńskim lesie rozbił się samolot TU- 154 z parą prezydencką na pokładzie. Łącznie na znajdowało się tam 96 osób, żadna z nich nie przeżyła katastrofy.

 

Już od samego początku, wizycie pary prezydenckiej towarzyszyły problemy. Miały jednak one wymiar polityczny. Wynikało to z faktu, iż stojący do siebie w opozycji prezydent Lech Kaczyński oraz ówczesny premier Donald Tusk nie mogli dojść do porozumienia co do planów podróży, a dokładniej co do kształtu delegacji.  Warto pamiętać, że istotą wizyty były uroczystości w Katyniu upamiętniające 70 rocznice tej zbrodni.

Ostatecznie delegacja z parą prezydencką na pokładzie wyruszyła z lotniska w Warszawie o godzinie 7:27, na smoleńskim lotnisku odmeldować się miała 75 minut później. Jeszcze wtedy nic nie wskazywało na to, że będzie to najtragiczniejszy lot, który podzieli społeczeństwo wywołując masę kontrowersji, które do dziś podnoszą temperaturę w polskim życiu politycznym.

 

Zginęli pod Smoleńskiem

O godzinie 8:41 do publicznej wiadomości dotarła wiadomość, której nikt spodziewać się nie mógł. Samolot z polską delegacją na e rozbił się w okolicy Smoleńskiego lotniska, najprawdopodobniej nikt nie przeżył… Naród pogrążył się w żałobie. Spontaniczne reakcje, sznur zniczy ustawionych przed belwederem, modlitwy oraz zaduma, stanowiły spoiwo na co dzień skłóconego ze sobą narodu. Niestety efekt ten nie był długotrwały, kiedy bowiem opadły pierwsze emocje trzeba się było zmierzyć z rzeczywistością, która jak się później okazało przerosła możliwości ówczesnego rządu.

A życie toczyło się dalej…

Kiedy  rozbija się samolot z parą prezydencką, kiedy giną najważniejsze osoby w państwie to obowiązkiem rządu jest dopilnowanie, aby wszystkie wątpliwości zostały natychmiastowo rozwiane. Działania ze strony rządu były jednak, mówiąc delikatnie, bardzo opieszałe i chaotyczne. Na domiar złego, pewien czas po katastrofie, tygodnik „W Sieci” opublikował wymowne zdjęcie, które pokazywało uśmiechającego się ówczesnego premiera Donalda Tuska. Z czasem było jeszcze gorzej. Brak możliwości ściągnięcia i przebadania wraku, autopsje ofiar przeprowadzane „na kolanie”, czuwania harcerzy na krakowskim przedmieściu przerywane przez prowokatorów, wyśmiewanie tych którzy modlitwą chcieli oddać hołd tym którzy w Smoleńsku zginęli.
Wiele wątpliwości pojawiło się w momencie kiedy specjaliści z komisji Macierewicza zaczęli punktować nieścisłości znajdujące się w oficjalnych raportach rządowych oraz w raporcie MAC. Kolejnym ciosem w stronę rządu był film „Ostatni lot” który wprowadził sprawę katastrofy Smoleńskiej na zupełnie nowe tory.

Badania wskazują, że coraz większa część polskiego społeczeństwa podejrzewa udział osób trzecich w katastrofie smoleńskiej, coraz śmielej nazywając to wydarzenie zamachem. Póki co jednak nie sposób udowodnić nic nikomu. Niewiadomych jest jednak zbyt wiele, aby można było stwierdzić ze 100% pewnością, iż był to „jedynie” nieszczęśliwy wypadek.
3b20dce60029e1f24bc04599

Kilka słów o Bożym Miłosierdziu

obraz800

Od 2000 roku w każdą II Niedzielę Wielkanocną obchodzimy Święto Bożego Miłosierdzia. Święto to zostało ustanowione przez św. Jana Pawła II. Dzień nie był przypadkowy, bowiem w tym samym czasie doszło do kanonizacji Siostry Faustyny Kowalskiej, której Chrystus podczas objawienia kazał promować kult Bożego Miłosierdzia.

W teologii chrześcijańskiej Miłosierdzie Boże uznawane jest za największy z przymiotów Boga. Polega ono na bezgranicznej dobroci dla ludzi potrzebujących, ze szczególnym uwzględnieniem grzeszników. Nie bez powodu światowym centrum kultu jest Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, to tam znajduje się słynny obraz „Jezu, ufam Tobie” (namalowany przez Adolfa Hyłę w 1944 r.) oraz grób św. Faustyny, apostołki Bożego Miłosierdzia.

 Przed zstąpieniem Boga na ziemię

Szczytem Bożego Miłosierdzia jest osoba Jezusa Chrystusa. Jednakże już w Starym Testamencie znajdziemy informacje o Bożej miłości. Objawiła się ona już na początku stworzenia. Z Biblii dowiadujemy się, że stwórcą wszystkiego jest Pan Bóg, a każde z jego stworzeń jest dobre. Człowiek jako korona stworzenia określony zostaje jako „bardzo dobry”, tym samym Bóg troszczy się w sposób szczególny o ludzi.

Głównym śladem Bożego Miłosierdzia, który można odnaleźć w Starym Testamencie jest przymierze, które Bóg zawarł z Narodem Wybranym na górze Synaj.

W Piśmie Świętym odnajdziemy wiele przykładów troski Boga o konkretnych ludzi m.in. Hagar, Sarę, czy Daniela. Z tych przykładów dowiadujemy się, że Pan Bóg z upodobaniem troszczy się o ludzi potrzebujących.

 Jezus Chrystus jako dowód Bożej Miłości

Zgodnie z umową między Stwórcą a Narodem Wybranym na ziemi pojawił się Jego Syn, poczęty za sprawą Ducha Świętego. Przyszedł na świat w ubogiej stajence i nie szczędził trudu, aby okazywać Izraelitom swoją miłość. Przemierzał ich kraj, uzdrawiając chorych, wskrzeszając zmarłych, wypędzając złe duchy i głosząc Ewangelię, w której zawarł zasady Nowego Przymierza.
Sens Bożego Miłosierdzia objawił się w pełni na Golgocie, kiedy to Chrystus wziął na siebie grzechy całej ludzkości, a za sprawą Jego śmierci zbawienie przyszło na świat. Nikt Go do tego nie zmuszał – z miłości do ludzi umarł za nich. Przelewając swoją krew, ofiarował samego siebie jako ofiarę doskonałą Swemu Ojcu, przez co zmazał grzechy wszystkich ludzi.
Po trzech dniach zmartwychwstał – przez co ostatecznie pokonał śmierć i szatana. Od tego czasu bramy Raju są otwarte dla dusz.

W osobie Chrystusa odnajdujemy najważniejszy przejaw Bożego Miłosierdzia jakim jest przebaczenie i odnowienie. Zawsze możemy liczyć na Boże Miłosierdzie i łaskawość, jest to dla nas wiadomość radosna i napawająca nadzieją.

Wydawnictwo Sfinks zaprasza na XXII Targi Wydawców Katolickich

XXII-TARGI-2016

Wszystkich miłośników książki (nie tylko katolickiej) zapraszamy do wzięcia udziału w targach zorganizowanych przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. W tym roku organizowane są one pod hasłem: „Nowe życie w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa” są jednocześnie wstępem do jubileuszu 1050 lecia Chrztu Polski
Odbędą się one w dniach 7- 10 kwietnia w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim przy Pl. Wolności 4 w Warszawie.

 

Wszystkich zainteresowanych książkami naszego wydawnictwa zapraszamy na stoiska 1, 2 oraz 3 które znajdują się tuż przy wejściu na targi.

Serdecznie Zapraszamy

Prima Aprilis, czyli święto dowcipu

prima-aprilis-baner-2

 1 kwietnia to tradycyjnie już żartów, który obchodzony jest w wielu krajach świata. Polega on na robieniu dowcipów, celowym wprowadzaniu w błąd, kłamaniu oraz w próbach sprawiania by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Co ciekawe do tej pory nie wyjaśniono skąd ów zwyczaj się wywodzi.

Popularność Prima Aprilis zaczął zdobywać w schyłkowej fazie średniowiecza. Najprawdopodobniej było to nawiązanie do dawnych starorzymskich praktyk. Część badaczy uważa, że geneza tego zwyczaju ma związek z rzymskim świętem Cerialii, które obchodzono na początku kwietnia ku czci bogini Ceres. Innym tropem prowadzącym do Rzymu są Veneralia, które właśnie obchodzono 1 kwietnia. W tym dniu dozwolone były wszelkiego rodzaju żarty, wygłupy i kawały, na które nie byłoby przyzwolenia w dniach powszednich. Niektórzy źródeł dnia dowcipu upatrują w starożytnej Grecji, a dokładniej z mitem o Demeter i Persefonie.

Prima Aprilis w formie zbliżonej do tej znanej obecnie narodził się w XVIw we Francji i miał związek z wprowadzeniem przez Grzegorza XIII nowego kalendarza. Wcześniej Nowy Rok w Europie obchodzony był właśnie 1 kwietnia. Po wprowadzeniu zmian, wielu ludzi wciąż nie mogło się do nich przyzwyczaić, świętując koniec starego roku właśnie pierwszego dnia kwietnia. Ci, którym przyjęcie nowego kalendarza przyszło prościej robili im kawały i nazywali ich „kwietniowymi głupcami”.

Sama nazwa Prima Aprilis jest nawiązaniem do przypinania do pleców kartki z rybą, wtedy kiedy się kogoś nabierze. W wielu krajach Europy panowała wiara, która mówiła, że 1 kwietnia to czas, kiedy duchy zaczynają się mścić na żywych i sprowadzać nieszczęścia.

Dziś prawdziwych dowcipów już nie ma

Współcześnie w krajach anglojęzycznych 1 kwietnia nazywany jest „Dniem Głupców”. W Wielkiej Brytanii, Australii i RPA wzajemne żartobliwe oszukiwanie jest uprawiane tylko do południa. W krajach niemieckojęzycznych, żart zrobiony tego dnia nazywa się „Aprilscherz”. We Francji Prima aprilis jest określany jako „Dzień kwietniowej ryby”, Szkoci natomiast 1 kwietnia nazywają dniem „polowania na głupca”.
Ciekawa historia związana z Prima Aprilis odbyła się w Rosji. Mówi się, iż pierwszym żartem związanym z tym dniem była akcja zorganizowana w 1703 roku. Wtedy to heroldowie  na ulicach zapraszali mieszkańców Moskwy na „niesłychane przedstawienie”. Kiedy ludzie masowo przybyli na wskazane miejsce, uniosła się kurtyna odsłaniając napis „Pierwszy kwietnia – nie wierz nikomu!” Na tym przedstawienie się zakończyło.